środa, 26 grudnia 2012

Rozdział 8

Następny dzień
Rodzice dowiedzieli się w pracy o naszym wyjściu do parku. Zrobili mi kazanie ,ale i tak ich nie słuchałam. Byłam zajęta rozmyślaniem o wczorajszym dniu.
-Córko, czemu nam to robisz? -Tata
-Już nie można wyjść z sąsiadem do parku? -Paula
-Wiedziałem, że to będzie zły pomysł… -Tata
-Jaki zły pomysł? – Paula
-Żebyśmy tu się przeprowadzili- Tata
-To nie liczy się już moje szczęście?! Powiem wam prawdę… Jestem z nim szczęśliwa – Paula
-Nie wiedzieliśmy – rodzice
-Wiem czemu, bo jesteście wielce zajęci…
Wybiegłam z domu i pomyślałam, że pójdę do tego parku .Gdzie byłam z Niallem… Chciałabym ,żeby on też tam był. Wiem, nie musiałam o nas mówić rodzicom, ale to była ostatnia szansa, żeby im powiedzieć. Nie wiem co dalej robić. Po chwili doszłam do parku i zobaczyłam smutnego Nialla.
-Cześć! Co się stało? -Paula
-Cześć słońce! Chciałem cię odwiedzić, ale słyszałem to, co twoi rodzice mówili… -Niall
-Przepraszam za nich… I sobie nie myślisz, że mówili słusznie? – Paula
-Nie musisz za nich przepraszać. Oni po prostu nie wiedzą o tym, jak się kochamy. A i zawsze do nich będziesz małą dziewczynką, którą trzeba pilnować… -Niall
-Haha, masz rację. Nie smuć się już-Paula
-Zrobię to tylko dla ciebie -Niall
-Dobrze i znowu ci wrócił dobry humorek-Paula
-Kocham cię – Niall
-Ja ciebie też – Paula
Popatrzyliśmy na siebie i daliśmy sobie znak , że chcemy się pocałować. Po kilku minutach zrozumiałam ,że go kocham nad życie…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz