20 siepnia, godzina 18.00
Rodzice są dalej zapracowani.Z Niallem postanowiłam spróbować i jest nam ze sobą dobrze.Za 5 min. wychodzę z nim na spacer.Za 5 dni mam urodziny i przyjeżdża Patrycja.Przyszedł już Niall i poszliśmy do jakiegoś parku.Usiedliśmy na ławce i zaczął pokazywać coś rękami.
-Niall co ty wyprawiasz?-Paula
-A nic...-Niall
Po chwili rozległa się muzyka grana na różnych instrumentach. Niall patrzył mi się w oczy.
-To dla Ciebie kochanie.-Niall
-Dziękuję,nie spodziewałam się tego po tobie.-Paula
Jeden chłopak podszedł i podał Niallowi bukiet róż.Ja naliczyłam ich ze sto.
-Kotku,to również dla ciebie-Niall
Jestem bardzo zachwycona.Jestem teraz bardzo szczęśliwa.Ze swego szczęścia pocałowałam Nialla,a on odwzajemnił pocałunek.
1 godz. później
Czas wracać do domu. Niall odprowadził mnie do samych drzwi i pożegnaliśmy się.Rodzice nawet nie zauważyli,że mnie nie ma.Po kryjomu pobiegłam do pokoju.Położyłam się na łóżko i zamyśliłam się...Włączyłam laptopa i zobaczyłam,że dziś Patrycji nie ma,a zawsze była o tej godzinie...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz