Obawiam się, że coś nie pójdzie nie tak. Choć już na obawy za późno, bo za chwilę wchodzimy do kościoła. Mam na sobie białą suknię ,o której marzyłam. Czuję się szczęśliwa, bo moi rodzice i jego zgodzili się na ślub. I też dla tego, że spełniamy swoje marzenia. Gdy będziemy wychodzić z kościoła będziemy już na zawsze razem i będę mieć pewność ,że Niall mnie naprawdę kocha. Mój tata zaprowadził mnie do ołtarza. Wszyscy goście spojrzeli się w naszą stronę. Trochę jest to krępujące, ale da się to znieść. Ceremonia minęła w mgnieniu oka. Wziął mnie na ręce i wyprowadził z kościoła .Później życzenia, prezenty i zdjęcia. Pojechaliśmy do lokalu ,w którym mamy mieć wesele. Bardzo jestem szczęśliwa z tego dnia i nie mogę się powstrzymać ,żeby tego nie powtarzać. Po chwili dotarliśmy na miejsce i goście również. Na weselu była świetna zabawa. Po wybiciu godziny 20.00 Patrycja musiała pojechać z dzieckiem do domu. A to też godzina na to by urwać się na noc poślubną, więc pożegnałam się z Patrycją i resztą gości. Poszliśmy do hotelu, a później po potwierdzeniu rezerwacji poszliśmy do apartamentu przeznaczony dla nowożeńców .Od drzwi do łóżka były rozsypane płatki róż. A na samym łóżku były ułożone w kształcie serca.
-Zdajesz sobie sprawę ,jak bardzo cię kocham? – Niall
-Myślę, że tak – Paula
Niall wziął mnie na ręce, zamknął drzwi i położył mnie delikatnie na łóżko. Zdjął ze mnie suknię i zaczął całować po szyi. Po chwili obydwoje byliśmy już nadzy. Niestety noc tak szybko minęła, że nawet nie wiem kiedy. Leżałam sobie na łóżku w objęciach Nialla . Uwielbiam ten stan. Byłam szczęśliwa i pełna energii. Chciałabym wyjść na balkon i wykrzyczeć to całemu światu. Ale zapewne wylądowałabym w psychiatryku . Zasnęliśmy nawzajem siebie obejmując. Nie umieliśmy z naszych twarz zdjąć uśmiechu. Chociaż wiem, że dzisiejszego dnia nie żałujemy. Gdy przebudziłam się Niall gdzieś wyparował. Wystraszyłam się ,że mnie zostawił. Ale się pomyliłam ,ponieważ był w pokoju. Ale nie przy mnie. Przyniósł mi śniadanie do łóżka.
- Czy moja ukochana jest głodna? – Niall
Uśmiechnęłam się szeroko na jego widok, ponieważ od wczoraj go nie widziałam.
- Z pewnością. Czy mojemu księciowi się wczoraj podobało?- Paula
-Powiem ,że z tobą czułem się jak prawdziwy książę – Niall
- Nie przesadzaj- Paula
-Mówię co naprawdę czuję- Niall
- To bardzo się cieszę-Paula
Zabraliśmy się za śniadanie. Było bardzo pyszne. Ale niestety zrobiło mi się niedobrze i pobiegłam do toalety.
-Nie smakuje ci ?-Niall
-Jest pyszne, ale nie wiem czemu tak zareagowałam.-Paula
-Może ty jesteś w ciąży?-Niall
-To nie możliwe-Paula
-Ale powiedziałaś ,że to nie pierwszy raz- Niall
-No, tak to prawda
-Więc, Idziemy jeszcze dziś do lekarza – Niall
-Dobrze, jak uważasz – Paula
godz. 12.00
Weszliśmy do szpitala i od razu poszliśmy do
gabinetu zrobić badanie USG. Lekarz już na nasz czekał. Po chwili byłam już
gotowa na badanie. I wszystko się wyjaśni.Lekarz uśmiechnął się szeroko.
-Gratuluję -lekarz
-Co to oznacza?-Niall
-Widzicie na ekranie swoje dziecko.-lekarz
Ucieszyliśmy się, choć wiemy na co się piszemy. Oto owoc naszej miłości. Teraz czekamy na ślub Patrycji z Louisem...